Jak wygląda?
Oddech koherentny możesz praktykować na stojąco, leżąco lub siedząco. Na początek najlepiej znaleźć spokojne miejsce, w którym przez kilka minut nic nie będzie Cię rozpraszać.
Oddychaj przez nos. Pozwól, żeby oddech był spokojny, łagodny i niewymuszony.
Możesz zacząć od wdechu trwającego około 5–6 sekund i podobnie długiego wydechu. Daje to mniej więcej 5–6 oddechów na minutę. Nie chodzi jednak o idealne trafienie w określoną liczbę sekund. Ważniejsze jest znalezienie rytmu, który jest dla Ciebie komfortowy.
Jeśli 5–6 sekund to za długo, zacznij od krótszego rytmu, np. 3–4 sekund, i obserwuj reakcję ciała.
Nie staraj się nabierać bardzo dużo powietrza. Oddech może być wolniejszy, ale nadal delikatny i swobodny. Zauważ ruch brzucha i dolnych żeber podczas wdechu i ich spokojny powrót podczas wydechu.
Na początek wystarczy kilka minut. Z czasem praktykę można wydłużyć.
Dlaczego właśnie taki rytm?
Kiedy zwalniamy oddech do około 5–6 oddechów na minutę, zmienia się współpraca pomiędzy oddechem, pracą serca i autonomicznym układem nerwowym. Badania nad oddychaniem rezonansowym wskazują m.in. na wzrost zmienności rytmu serca (HRV) i aktywność mechanizmów związanych z regulacją układu krążenia.
Dlatego taki sposób oddychania jest badany między innymi w kontekście stresu, napięcia i regulacji emocjonalnej.
I tutaj jest coś, co szczególnie lubię: nie trzeba wierzyć oddechowi na słowo. Można po prostu sprawdzić, co dzieje się w ciele i umyśle, kiedy przez kilka minut oddychamy trochę wolniej.
Ciekawostka
Powolny rytm oddechu pojawia się również w tradycyjnych praktykach modlitewnych i kontemplacyjnych. Badacze zauważyli, że podczas recytowania niektórych modlitw i mantr oddech spontanicznie zwalniał do około sześciu oddechów na minutę.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie tradycje oddechowe czy modlitewne opierają się na jednym „idealnym” rytmie. Jest jednak ciekawe, że tempo, którym dziś zajmuje się fizjologia i badania nad HRV, pojawiało się w praktykach ludzi na długo przed powstaniem współczesnych metod pomiarowych.
Na koniec
Najważniejsza pozostaje własna eksploracja. Możesz potraktować tę praktykę jako kilka minut na zauważenie: jak reaguje moje ciało, kiedy zwalniam oddech? Co dzieje się z napięciem? Z uwagą? Z myślami?
Nie trzeba osiągać żadnego szczególnego stanu. Wystarczy oddychać i obserwować.
Pięknego dnia!
