You are currently viewing Jak to się dzieje, że  trening uważności zwiększa nasze poczucie dobrostanu?

Jak to się dzieje, że trening uważności zwiększa nasze poczucie dobrostanu?

Ludzki umysł ma naturalną tendencję do wędrowania. Wracamy do tego, co już się wydarzyło, przewidujemy przyszłość, tworzymy kolejne scenariusze.

W badaniu Matthew Killingswortha i Daniela Gilberta uczestnicy deklarowali, że ich umysł wędrował przez około 46,9% czasu. Badacze zaobserwowali również związek między takim błądzeniem myślami a niższym poziomem odczuwanego szczęścia.

Naukowcy naukowcami, ale każdy z nas może obserwować ten mechanizm we własnym doświadczeniu. Kiedy wydarza mi się jakaś trudna sytuacja i ciągle o niej myślę, a mój umysł podsuwa kolejne warianty: „jak powinno być?”, „jak mogło być?”, „co mogłam zrobić inaczej?” — mój nastrój zazwyczaj wcale się od tego nie poprawia.

Wraz z rozwijaniem uważności uczymy się wcześniej zauważać, że odpłynęliśmy w myśli, i świadomie kierować uwagę z powrotem ku temu, co dzieje się właśnie teraz. Uczymy się również spotykać własne doświadczenie z większą ciekawością i życzliwością.

Praktyka uważności pozwala coraz lepiej rozpoznawać nasze automatyczne reakcje. Pojawia się więcej przestrzeni pomiędzy tym, co się wydarza, a tym, jak na to odpowiadamy. Możemy doświadczać tego, co znane, z odrobiną świeżości — zamiast za każdym razem podążać tą samą utartą ścieżką.

I być może właśnie w tej przestrzeni zaczyna się jedna z najważniejszych zmian, jakie wnosi praktyka uważności.

Źródło:
Killingsworth, M. A., & Gilbert, D. T. (2010). A Wandering Mind Is an Unhappy Mind. Science, 330(6006), 932. DOI: 10.1126/science.1192439.

Dodaj komentarz